Dalej w to nie wierzę, ale nie ma co dłużej ukrywać: „Light in the Darkness” już niedługo pojawi się w księgarniach. Wszystko za sprawąWydawnictwa Romantycznego, z którym dobry tydzień temu podpisałam umowę. Prace idą sprawnie, tekst właśnie przechodzi korektę, a ja mogę zdradzić Wam kilka istotnych szczegółów.
Cykl ujrzy światło dzienne pod nowym tytułem: „Kroniki Upadłych”.
Pierwszy tom z racji długości zostanie podzielony na trzy części. (Tak, z tomu trylogii zrobiła się trylogia. Tylko mnie mogło się to przytrafić… xD). Jeśli wszystko pójdzie zgodnie z planem, na przełomie lipca i sierpnia na Legimi wleci pierwszy e-book: „Kiedy ktoś patrzy”. Na pewno dam Wam znać, kiedy już do tego dojdzie. O premierze dwóch kolejnych części również.
Legimi to jedno, ale co z książką w fizycznym wydaniu? Ano będzie. Poza tym szykujemy dla Was coś wyjątkowego, a więc limitowanego boxa, który nie tylko zbierze wszystkie tomy, ale też zostanie wzbogacony o kilka dodatków – w tym mój autograf. :D
Także stay tuned, bo będzie się działo! Na zachętę mały wycinek okładki. Oficjalne ujawnienie już wkrótce, tak więc zachęcam do obserwowania zarówno mnie, jak i wydawnictwa.
Jakie to dziwne… Za nominację dziękuję Rolace. Oto moje szesnaście wersów – czysta improwizacja, którą chętnie zaśpiewałabym dla was do tej wersji „Crawling” [KLIK], ale… może innym razem. To plany na przyszłość, ale nie uprzedzajmy faktów. ;) Tymczasem lecimy…
Wierzę, że to nic wielkiego, ale nie miało być. Tu powinnam zarzucić listą nominacji, ale jako że jestem za kierowaniem się wyłącznie sercem, decyzję pozostawiam Wam. Jeśli ktoś ma ochotę się podzielić, bardzo się ucieszę!
Podsumowanie tygodnia (a właściwie dobrych 11 dni!), czyli serii postów, które ukazały się na Naszym Spisie Opowiadań. To była forma przecudnej nagrody, którą uraczono mnie za udział w konkursie z okazji Halloween. Dziękuję!
Poniżej przedstawiam komplet odpowiedzi, których udzieliłam w ramach gry „Poznaj(my) się”, organizowanej przez Handlarza Iluzji. Moje wypowiedzi można znaleźć również w TYM poście. Sama idea zabawy polega na comiesięcznej możliwości udzielenia odpowiedzi na trzydzieści pytań, a że tematy są naprawdę ciekawe, bardzo chętnie wzięłam udział ^^
Poznaj(my) się [wrzesień 2018]
181. Z pewnością każdy z nas ma już jakiś etap nauki za sobą.
Przed jego rozpoczęciem rodzice i starsi znajomi opowiadali nam o tym
czasie. Teraz wspominając co było prawdą, a co kłamstwem z tego co
mówili np. o podstawówce czy przedszkolu Twoi bliscy?
Szczerze
mówiąc, nie przypominam sobie nic szczególnego w tej kwestii. Może
dlatego, że do przedszkola nie poszłam (byłam zbyt chorowita), a od
pierwszego dnia zerówki minęło prawie dwadzieścia lat. Tak czy siak, nie sądzę,
żeby powiedziano mi coś, co się nie sprawdziło. Będę ja, będą inne dzieci do
zabawy, będziemy się uczyć. Jako że w tym wieku już zdążyłam zabrać się za
pochłanianie pierwszych książek, nie brzmiało to dla mnie jakoś wyjątkowo.
182. W jakich fandomach jesteś? Którą z postaci w każdym
ze swoich fandomów darzysz największa sympatią?
Słowo fandom jakoś źle mi się kojarzy i jakoś nigdy nie wiem do
czego go odnieść – czy tylko do seriali, gier, książek czy może też do muzyki.
Ale po
kolei. Jako że muzyczna ze mnie dusza i temu poświęcam najwięcej czasu, na
pewno mogłabym tu wymienić sporą część zespołów, które słucham, a więc
interesuję się też od strony bardziej prywatnej. Niemniej zdecyduję się na ten,
z którym jestem najbardziej związana: Within
Temptation, a zwłaszcza wokalistka – Sharon den Adel. W tym
przypadku mogłabym cytować biografię, poza tym jestem dość mocno zaangażowana w życie
polskiej grupy fanów. Zresztą jak i tej, która skupia się wokół Evanescence i cudownej Amy Lee.
Z serialami
mam niewiele wspólnego, ale Doctor Who
to mój absolutny faworyt. Ponadto Ghost
Whisperer, Supernatural czy Sherlock,
ale w tym przypadku to raczej
sentyment albo powolne nadrabianie.
Oczywiście Undertale i Saga Zmierzch (sentymenty, od tego zaczęłam pisanie).
Który darze największą sympatią? Poniekąd wszystkiego, ale z racji
zaangażowania te muzyczne. Ludzie są niezwykli, a część będę miała okazję
zobaczyć już za miesiąc. <3
183. Jak wagę odgrywa wygląd podczas budowania Twojej opinii o osobniku
płci przeciwnej?
Skłamałabym,
gdybym stwierdziła, że żaden, bo jednak to też jest ważne – jeśli osoba jest
odpychająca czy zaniedbana, trudno to przeskoczyć, prawda? Ale poza tym
naprawdę niewielki. To sprawa drugorzędna, bo od wszystkich znajomych oczekuję
przede wszystkim porozumienia. Jeśli z facetem nie idzie sensownie
pogadać, to ładna buzia nie pomoże. ;)
184. Gdybyś mógł (mogła) zamienić się w cokolwiek i zamieszkać
gdziekolwiek to czym był był(a) i gdzie byś zamieszkał(a)?
Wolałabym
zostać po prostu sobą, jeśli łaska. :D A gdzie bym zamieszkała? Na TARDIS!
Przemierzałabym czas i przestrzeń wraz z Doctorem Who. Geronimo!
185. Wyobraź sobie, że masz dostać skrzydła, obojętnie jakie, owadzie,
ptasie, nietoperze i tak dalej, i tak dalej. Czy jesteś w stanie
je opisać? Jak by wyglądały?
Czy to
ważne, jakby wyglądały? Ale gdybym miała wybór, chciałabym, by były lśniące i czarne
niczym noc – krucze, choć naturalnie o wiele większe. Za to możliwość
latania… To by dopiero było coś!
186. Po seansie jakiego filmu miałeś/miałaś tak mieszane uczucie, że
nie byłeś/byłaś w stanie określić, co o nim myślisz? Takie "WTF,
co ja właśnie zobaczyłem/zobaczyłam?”
Film, który mój brat puścił mi
po swoich pierwszych zajęciach na kursie wózków widłowych. BHP z operatorem
Klausem to coś niezapomnianego:
187. Chyba każdy, w mniejszym lub większym stopniu, miał kiedyś
styczność z serią Pokemon. Jakie są Twoje odczucia względem tej kreskówki –
lubisz, nie lubisz, jest Ci obojętna? Masz swojego ulubionego Pokemona,
trenera, bardziej do gustu przydały Ci starsze czy nowsze odcinki?
Oczywiście, że znam.
Wychowałam się na tym i do tej pory mam sentyment! Właściwie nie wiem,
dlaczego ta historia mnie urzekła, bo nie wnosi nic szczególnego, a ja
zgubiłam się po którejś z kolei generacji, więc nie mam porównania. Ale
zakochałam się, odkąd jako sześciolatka wygrałam na loterii breloczek z Pikachu.
Serio, to była wielka fascynacja – i kreskówką, i zbieraniem
naklejek, aż w końcu dostałam na urodziny pluszowego, mówiącego Pikachu, z którym
zresztą spałam. Wciąż go mam! <3
Fun fact: do tej pory czasami wracam do
klasycznych gier na gameboy’a – przynajmniej trzech pierwszych generacji. To
nic, że znam je na pamięć.
A moim ulubieńcem (prócz Pikachu) zawsze i wszędzie
będzie Mudkip. C:
188. Co sądzisz o wolnych związkach? (wspólne mieszkanie przed
małżeństwem, ogólnie samo zjawisko małżeństwa, partnerstwa) Jak to oceniasz?
A co
miałabym sądzić? Małżeństwo to papierek i nic ponadto. Znam wiele wolnych
związków, które są szczęśliwsze, niż ludzie po zawarciu małżeństwa. Jeśli
ludzie chcą być razem, to żadne ceremonie nie są im do tego potrzebne.
189. Najdziwniejsza/najbardziej ekscentryczna rzecz, jaką kiedykolwiek
nabyłeś/aś?
Ehm…
Stylizowane na pandy puszyste skarpetki z buziami i uszkami? xD
190. Czy czujesz pewnego rodzaju
lęk/dyskomfort mając nocą otwarte drzwi i odkryte stopy? Poniekąd tak, bo to już jest w głowie. Inna sprawa, że ja po prostu
wiecznie marznę, zwłaszcza nocą.
191. Stwarzanie sobie problemów na siłę – czy nie uważasz, że stało się
to nałogiem niektórych osób? Jak myślisz, czego jest to powodem? Możesz
powiedzieć o sobie, że stwarzasz sobie niepotrzebne problemy?
Oczywiście,
to już chyba jakiś sport narodowy czy coś. Chociaż nie mam pojęcia, skąd to się
bierze. Może po prostu często nie zdajemy sobie sprawy z tego, czym są
prawdziwe problemy – jak chociażby utrata zdrowia? Inna sprawa, że człowiek
czasem musi ponarzekać. Ewentualnie wrodzony pesymizm. To ostatnie wiem po
sobie, bo jakoś tak łatwiej mi założyć, że coś nie wyjdzie i później miło
się rozczarować.
192. Dlaczego tak wielu ludzi nie akceptuje siebie?
Trudne
pytanie, na które do tej pory nie potrafię odpowiedzieć. Chociaż… Wobec siebie
zawsze mamy większe oczekiwania niż innych ludzi. Zazdrościmy, wyobrażamy sobie
idealne scenariusze – idealnych siebie – a to jedynie potęguje niechęć do
rzeczywistości. Przynajmniej ja tak to widzę. Ale wiem też, że naprawdę można
to zmienić – krok za krokiem, aż do skutku. :3
193. Jak odniesiesz się do pojęcia fatum? Czy czujesz, że spoczywa
również na Tobie?
Sądzę, że
każdy jest kowalem własnego losu. Fatum – pasma nieszczęść, pech, jakkolwiek by
to nazwać – to często samo spełniająca się przepowiednia. Każdy ma gorsze dni,
po których przychodzą te lepsze. Problemem ludzi jest to, że często nie
potrafią dostrzec tych małych przebłysków światła w ciemności.
194. Co daje ludziom sława? Dlaczego dążą do tego, by być popularnymi
za wszelką cenę? Co sądzisz o osobach, które słyną z niezbyt
pochlebnych rzeczy i są z tego dumne?
Pewność siebie? Poczucie
własnej wartości i tego, że są lepsi od innych? Tak sądzę, jeśli mówić tu o osobach,
które pragną popularności bez względu na siebie. Nagle błyszczą, wzbudzają
podziw, stają się autorytetami. Zyskują masę „przyjaciół”. Jak to się mówi:
nieważne jak, liczy się, że o Tobie mówią, prawda?
Ano niekoniecznie. Prawdziwy szacunek mam do osób, które
gonią za pasją, nie sławą, a w tym wszystkim nie zatraciły siebie. Idealny
przykład? Patryk „Rojo” Rojewski. Krótko mówiąc: serdeczna tarcza!
195. Wyobraź sobie, że w progu Twojego mieszkania staje Twój
najbliższy przyjaciel. Jego wzrok jest szalony, a ubranie zakrwawione.
Twierdzi, że kogoś zabił. Jak reagujesz na te słowa? Bez względu na motyw
zbrodni stajesz po stronie przyjaciela czy sprawiedliwości?
Ehm… Bez
względu na motyw zbrodni? Chyba niekoniecznie. To kolejne pytań z odpowiedzią
z serii „nie wiem” i „to zależy”. Nie jestem w stanie przewidzieć
swojej reakcji, ale dalej uważam, że są granice człowieczeństwa i ludzkiej
przyzwoitości. To czy chodzi o mojego przyjaciela, najbliższą osobę czy
przypadkowego człowieka nie ma znaczenia. Wypadki chodzą po ludziach, ale to,
że prawdziwy przyjaciel na wieść o morderstwie pyta „Gdzie zakopiemy
ciało?” to bzdura jakich mało.
196. Z jakimi zapachami kojarzą Ci się poszczególne pory roku?
Szczerze?
Mam tak cudownie wywalone na zapachy, że nawet nie próbuję tworzyć powiązań na
siłę. Serio, jestem wzrokowcem z domieszką słuchowca, zapach zwykle mnie
nie interesuje. :D
197. Miałaś okazję być na jakimś koncercie? Jeśli tak, to na jakim, jak
wspominasz to wydarzenie? Natomiast jeśli nie miałaś okazji uczestniczyć w żadnym,
kogo chciałabyś usłyszeć i zobaczyć na żywo?
To pytanie jest jakby
stworzone dla mnie. Jak wspominałam wcześniej (nie tylko tutaj), mam wiele
wspólnego z muzyką. A od 2016 również z koncertami i wraz z pierwszym
przepadłam całkowicie. Zwłaszcza po latach czekania każdy kolejny jest dla mnie
najcudowniejszym przeżyciem na świecie.
Tak, będzie
długo.
1 maja 2016
zapamiętam aż za dobrze, bo właśnie wtedy – na dodatek w moim rodzimym
Wrocławiu – pierwszy raz usłyszałam na żywo mój ukochany Within Temptation. To było kilka miesięcy czekania na coroczny Gitarowy
Rekord Guinessa. Gdzieś tam wcześniej przewinęło się jeszcze Guano Apes, które w sumie wspominam
całkiem dobrze, ale już później nie czułam potrzeby, by wracać ich twórczości.
Za to tych kilka godzin czekania było absolutnie warte wszystkiego, zwłaszcza że
wylądowałam w pierwszym rzędzie, tuż przy barierkach. Już wtedy ledwo
stałam, bo to przecież marzenie, a potem było już tylko lepiej.
Jestem
absolutnie zakochana w głosie Sharon. Sądziłam, że nie może być lepiej,
ale usłyszeć na żywo artystkę, którą wielbi się od blisko dekady… Pamiętam, że
na wymarzonym Caged już właściwie
płakała, bo to było jedno z marzeń muzycznych, o którym nie sądziłam,
że się spełni (od dłuższego czasu przewijało się na setlistach tylko na „specjalne
okazje”). Tak więc cudowny głos, kawałki, które znam na pamięć i cały team
na wyciągnięcie ręki. Zakochałam się raz jeszcze, chociaż nie sądziłam, że tak
się da. :D Jeszcze zespół spełnił naszą prośbę i zagrał cudowne The Last Dance, o które błagaliśmy
przez kilka tygodni na FB. Z dedykacją dla wszystkich, którzy prosili.
Cudowny wieczór, przy którym w pełni przekonałam się do Covered by Roses (mój dzwonek do tej
pory <3) i doczekałam tradycyjnego zakończenia przy dźwiękach Ice Queen. Serio, wyśpiewywanie tyle razy
słuchanego „uuu” to dopiero coś. Jak i cudowny taniec Sharon przy kultowej
Mother Earth czy załapanie się na
pierwsze wykonanie The Howling od
2011 roku. I humoru nie popsuł mi nawet problem z dojazdem do domu,
gdzie koniec końców wracałam 12 km pieszo, na dodatek między drugą a trzecią rano. :D
Ale – jak
wspomniałam – to był pierwszy koncert, który nie mógł wyjść mi w głowy naprawdę
długo. I dlatego bez wahania rzuciłam się na Europejski Festiwal Kultury w Rzeszowie.
Osiem godzin jazdy w jedną stronę, na dodatek zaraz po poprawce egzaminu?
Robi się! I tak 20 czerwca 2016 był kolejnym cudownym wieczorem, chociaż
na koncert wpadłam na ostatnią chwilę. Ale tego również nie żałuję – bo Whole Wordl is Watching, bo łamiące
serce The Cross. Jedynie ludzie
stanowiliby materiał na osobą historię o chamstwie, ale to nie miejsce na
to.
Rok później
udało mi się zobaczyć cudownych panów z Three Days Grace w Warszawie (a przy okazji pierwszy raz
zobaczyć się z jedną moich przyjaciółek). Never Too Late ujęło mnie ponownie, zresztą tak jak i sam
zespół. Gdybym nie miała planów na ten rok, bez wahania zobaczyłabym ich
ponownie we Wrocławiu, zwłaszcza że nowa płyta jest cudowna. ^^
Ponadto
udało mi się załapać na koncert naszego rodzimego Lady Pank, na dodatek w mojej miejscowości. Osobiście uwielbiam,
a Zawsze tam gdzie Ty to po
prostu perełka.
I tak już kończąc
ten przydługi wpis dodam, że wciąż mam muzyczne marzenia do spełnienia. Już za miesiąc
ponownie wybieram się do Warszawy na Within
Temptation, a przy okazji zobaczę na żywo moją nową muzyczną miłość – Beyond the Black. Plus w końcu uściskam
ludzi, których poznałam dzięki grupom, a więc właśnie muzyce. :D A jeśli
wszystko pójdzie dobrze, zdecydowanie nie odpuszczę sobie moich ukochanych Poets of the Fall, zwłaszcza że pierwszy
raz wybierają się do Polski.
Ale na
razie… zamierzam stawiać opór wraz z najcudowniejszym wokalem.
198. Załóżmy, że Indianie naprawdę nadawali sobie tak cudaczne imiona
jak Siedzący Byk czy Mrucząca Wiewiórka. Jakie imię przyjęłabyś będąc młodą
indiańską dziewoją? No i dlaczego?
Nie wiem.
I w sumie nie chcę wiedzieć, bo nie przepadam za tematem Indian i ich
dziwnym nazewnictwem. Ja ledwo znajduję normalne imiona dla moich postaci!
199. „Elf”. Niektórym kojarzy się z małym, skrzydlatym skrzatem,
innym z postaciami takimi, jak z powieści Tolkiena... Jeszcze innym z firmą
odkurzaczy. A Ty jak widzisz Elfy?
Jako
najbardziej irytujące stworzenia, które zwykle decydują, że nie sięgam po dany
tytuł…
200. Co sądzisz o teorii o światach równoległych?
Że to
bardzo wdzięczny temat do poruszenia w opowiadaniach. Pomysły oparte na
tych założeniach są naprawdę intrygujące.
201. Jaką muzykę grają w piekle?
Patrząc
na listę zespołów zakazanych przez Kościół, to połowę tego, co słucham. Lucyfer
ma dobry gust. :D
202. Bycie dziewicą/bycie prawiczkiem - powód do dumy czy wstydu dla
współczesnego nastolatka?
Dzieci
drogie… Nobody cares. I tyle w temacie.
Nie wiem, co jest nie tak z częścią współczesnych nastolatków, ale jakie
tak naprawdę ma znaczenie, co kiedy i gdzie robi w łóżku? Zresztą na
inicjację seksualną też przyjdzie odpowiedni moment.
203. Jaką najważniejszą lekcję przyniosło ci życie?
To, że
należy cieszyć się tym, co mamy. Że warto wierzyć w ludzi. Że nie ma nic
cenniejszego niż zdrowi…
204. Lepiej jest być najlepszym wśród najgorszych, czy najgorszym wśród
najlepszych? Dlaczego?
Znów:
jakie to ma znaczenie? Ktoś jest w czymś lepszy, ktoś gorszy. Ja po prostu
chcę czuć się dobrze z tym, kim jestem i co robię, bez patrzenia jak
wypadam na tle innych.
205. Co narysowałabyś, gdyby Twój rysunek mógł stać się żywą osobą bądź
przedmiotem?
Nie umiem
rysować. Karykatur lepiej nie ożywiać. :)
206. Co sądzisz o reinkarnacji?
Gdzieś
już chyba to powtórzę: jestem córką wróżki i w nią wierzę. Czy mam jakieś
konkretne zdanie? Nie. Może po prostu chcę wierzyć, że życie to zaledwie cykl czegoś
więcej, bo to nadaje mu sensu.
207. Każdy z nas się czegoś boi, jakiś zwierząt, przedmiotów, czy
ludzkich odruchów. Przed czym Ty odczuwasz lęk? Jak sobie z nim radzisz i skąd
się u Ciebie wziął?
Ma wiele
lęków. Z tym przed ludźmi sobie radę, bo kochane osoby pokazały mi, że
jestem warta tego, by mnie akceptować. Ale wciąż boję się psów i… wody. To pierwsze
wzięło mi się po tym, jak pies ciotki – nieoswojony z dziećmi – próbował
skoczyć mu do gardła. W porę go złapała, a bydle było większe ode
mnie… Woda z kolei pojawiła się po pierwszej (i ostatniej) lekcji
pływania, kiedy się podtopiłam. I nie, nie radzę sobie z tym, po
prostu unikam jak mogę. :V
208. Masz jakieś tiki/odruchy? Jeśli tak to jakie i czy
przeszkadzają Ci w jakimś stopniu?
Czasami
bawię się włosami. Czy mi przeszkadza? Ani trochę. Ale mojej mamie…
209. Czy muzyka faktycznie łagodzi obyczaje?
Patrząc
na to, jak wielu różnych ludzi spotykam na grupach muzycznych, to owszem.
210. Którego z żywiołów boisz się najbardziej i dlaczego?
Poniżej przedstawiam komplet odpowiedzi, których udzieliłam w ramach gry „Poznaj(my) się”, organizowanej przez Handlarza Iluzji. Moje wypowiedzi można znaleźć również w TYM poście. Sama idea zabawy polega na comiesięcznej możliwości udzielenia odpowiedzi na trzydzieści pytań, a że tematy są naprawdę ciekawe, bardzo chętnie wzięłam udział ^^
Poznaj(my) się [czerwiec 2018]
151. Miłość ma swoją przyczynę, koniec i początek,
czy może jest czymś, czego absolutnie nie da się zmierzyć ani uzasadnić?
W zasadzie… to zależy. Zależy, bo miłość ma wiele
odcieni. Inaczej będzie z rodzicami, którzy kochają swoje dzieci, bo to
chyba ten najczystszy, najbardziej naturalny rodzaj relacji. Nie mówię tu
o przypadkach, w których nie występuję, bo oczywiście i takie
są, ale dzieci najczęściej kocha się za to, że są – bo się ich pragnęło albo
przez sam fakt ich pojawienia się. W tym wypadku trudno mówić o początku,
a tym bardziej końcu, zwłaszcza że znajdzie się od groma przykładów
sytuacji, w których rodzice byli w stanie wybaczyć nawet największe
okrucieństwa swoich dzieci.
Inaczej sprawy mają się w przypadku przyjaciół czy
życiowych partnerów. Z zakończeniami bywa różnie, bo wszystko tak naprawdę
zależy od człowieka – jego wytrzymałości i tego, czy przypadkiem nie ma
skłonności do trwania w toksycznych relacjach. Bo bądźmy szczerzy, miłość,
która niesie ze sobą wyłącznie krzywdę, to… cóż, nic dobrego. Aczkolwiek jeśli
chodzi o sam początek i przyczynę, to ani trochę nie wierzę w takie
„kocham cię, bo tak”. Zauroczenie, ten przysłowiowy „grom z jasnego nieba”
– to tak, ale na miłość po prostu potrzeba czasu i podstawa.
152. Czy lubisz sztukę nowoczesną?
Nie interesuję się sztuką w żadnym wydaniu. Tak
więc uznajmy, że jest mi obojętna.
153. Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się
coś ukraść?
Jakby
zastanowić się, w jaki sposób działa internet, to każdemu zdarzyło się
ukraść – choćby spisując pojedyncze zdanie do pracy domowej. =P Aczkolwiek
jeśli mówić tu o kradzieży w bardziej „tradycyjnym” rozumieniu, to
jest wyniesienie czegoś ze sklepu, cudzego domu, etc. – w takim wypadku
absolutnie nie.
154. Czego potrzebujesz aby się dobrze
bawić?
Dobrego
towarzystwa, w którym czuję się swobodnie. I to wszystko. :)
155. Są takie momenty w życiu,
kiedy mówi się: „zabrakło mi pewności siebie”. Czasami to tylko chwila,
chwilowe zawahanie, ale konsekwencje tego bywają duże. Jak u Ciebie jest z tą
pewnością siebie? Były takie sytuacje gdzie jej brak coś zmieniło, coś uciekło
bezpowrotnie?
Pewność
siebie to dość problematyczna kwestia w przypadku kogoś, kto jest
chorobliwie nieśmiały. Powiedziałabym, że brakuje mi jej cały czas, ale nie
przypominam sobie sytuacji, w której żałowałabym czegoś więcej, poza sytuacjami,
których chyba doświadczył każdy – a to że coś mogłam bardziej dobitnie
ująć, a to znów po czasie pojawiają się odpowiednie słowa, których w danej
chwili mii zabrakło. Cóż, nieśmiałość nieśmiałością, ale gdy sytuacja tego
wymaga albo na czymś wyjątkowo mi zależy, potrafię się przełamać.
156. Co sądzisz o nastoletnich
matkach i ojcach?
A co mam
sądzić? Nie widzę powodu, by oceniać, bo sami najlepiej wiedzą czy i jakie
błędy popełnili. Jeśli potrafią zatroszczyć się o dziecko, wziąć sprawy
w swoje ręce i po prostu zachować się odpowiedzialnie, to wiek
naprawdę jest tutaj drugorzędną sprawą.
157. Amortencja to silny eliksir
miłosny, który dla każdego przybiera zapach tego, co go najbardziej pociąga.
Jak Ci się wydaje, czym by pachniała dla Ciebie?
Hm,
papier? Jak zapach nowej, świeżo zadrukowanej książki. Ewentualnie benzyna. Kto
nie lubi benzyny? :D
158. Zjadając coś zastanawiasz się skąd
pochodzi? Zwracasz uwagę na to co jesz? Starasz się odżywiać zdrowo? Co
najbardziej lubisz jeść?
Wychodzę
z założenia, że z umiarem wszystko wolno – również to, co uważa się
za mniej zdrowe. Nie bawię się w diety, nie widzę też powodu, by płakać
nad lista składników na opakowaniach. Jeśli czuję się dobrze ze sobą i tym,
co jem, dlaczego miałabym się zadręczać?
159. Twoim zdaniem, jaka jest
najokrutniejsza rzecz, która może zostać wyrządzona drugiemu człowiekowi?
Wydaje mi
się, że pozbawienie godności albo człowieczeństwa. Ból przemija, śmierć często
jest wybawieniem. Ale jeśli doprowadzić do sytuacji, w której druga osoba
zaczyna czuć się tak, jakby nic nie znaczyła… Nie bez powodu mówi się, że słowa
mogą ranić. Inna sprawa, że rany na psychice niekoniecznie są tym, co może się
zaleczyć.
160. Jak reagujesz kiedy w Twoim
otoczeniu ktoś zaczyna płakać?
Znów
zależy. Nie wtrącam się w życie osób, których nie znam. Ale jeśli chodzi
o kogoś znajomego, zwłaszcza kogoś, kto jest dla mnie ważny, to po prostu
jestem. Spróbuję pocieszyć i zasygnalizować, że w razie co chętnie
wysłucham. Niemniej bez naciskania; jeśli ktoś będzie chciał mówić, sam
znacznie, kiedy będzie gotowy.
161. Kiedy tęsknota staje się obsesją?
Trudno
powiedzieć. Wydaje mi się, że w chwili, w której zaczyna być
uciążliwa dla obu stron – tęskniącemu nie pozwala normalnie funkcjonować,
a do tego uderza w osobę, która wywołała te uczucia. Wzbudzanie
poczucia winy, dręczenie, próba kontroli… Zdrowa tęsknota nie podważa zaufania,
a tym bardziej nie doprowadza do takich zachowań.
162. Jakie jest Twoje zdanie na temat
współczesnego przemysłu pornograficznego?
A co
kryje się pod „współczesnym przemysłem pornograficznym”, bo chyba nie jestem
w temacie…? Zresztą nie chcę wiedzieć. Niech każdy robi z życiem to,
co chce, ale bez krzywdzenia innych. Jeśli ktoś chce zarabiać w ten
sposób, a ktoś inny oglądać takie rzeczy… Droga wolna, mnie nic do tego.
I nie mam tu na myśli sytuacji, w których nagle pojawiają się ofiary
– przymuszanie do takiej… „profesji” albo wciąganie w sprawę dzieci, bo to
akurat poniżej krytyki, a niektórych to tylko nadziać na pal.
163. Czy pamiętasz swój pierwszy dzień w szkole?
Hm,
niezbyt. To już… Siedemnaście lat? Mój Boże, poczułam się staro. O_o Na pewno
byłam podekscytowana i wtedy jeszcze naiwnie wierzyłam, że zerówka to
fajna sprawa… Tak jak i szkoła sama w sobie.
164. Czy fascynuje Cię jakieś
zwierzątko, które jest iście interesujące, a mało znane? Dlaczego? Jakie
cechy posiada? Jak wygląda?
Fenki są
urocze. Nie wiem czy mało znane, ale mają w sobie coś takiego, że zwykle
przy wyborze zwierząt do opisania w szkole, jakoś tak właśnie padało mi na
nie. I to w zasadzie tyle, żadnych szczególnych powodów nie mam,
a i z tematyką zwierząt też nigdy nie było mi po drodze.
165. Opowiedz mi o czymś, co Cię
zaciekawiło.
Jako że sporo siedzę w temacie
muzyki… to wciąż zachwycam się tym:
I co tu
dużo mówić? Jestem nie tylko zaciekawiona, ale przede wszystkim zachwycona, bo
zapowiada się jedno z lepszych DVD koncertowych, jakie miałam okazję
widzieć. ^^
166. Czy oglądanie filmów
erotycznych/pornograficznych to objaw demoralizacji? Czy tylko zdemoralizowani
ludzie je oglądają?
A mnie się
zawsze wydawało, że takie pociągi to jednak w pełni ludzie zachowanie… Demoralizacja?
Jeśli ktoś czerpie z takich filmów wzór to przykro i pewnie mocno się
rozczaruje. Źle też, gdy to zaczyna być uzależnieniem. Aczkolwiek wydaje mi
się, że jeśli ludzie mają swoje potrzeby albo są zwyczajnie ciekawi, to nie ma
w tym nic złego. Lubią to lubią, ja nie wnikam. ¯\_(ツ)_/¯
167. Mówi się, że „zemsta jest rozkoszą
bogów”, jednocześnie dodaje się, że „mszczą się tylko słabi”. To w końcu
jak jest Twoim zdaniem z tą zemstą? Jest ona cechą silnych czy słabych
ludzi, a może są jakieś kryteria kiedy należy i kiedy trzeba się
mścić, a kiedy nie?
Co tak
naprawdę daje zemsta? Zmienia to, co się wydarzyło? Ani trochę. Powiedziałabym,
że jeszcze bardziej niszczy i wyciąga z ludzi to, co najgorsze.
Aczkolwiek… Są sytuacje, w których przestępca nie poniósł żadnej kary za
potworności, których dokonał. I w takich sytuacjach, gdy prawo
zawodzi, nie potrafię winić chociażby rodziców czy bliskich, którzy wymierzają
sprawiedliwość… Tyle że naprawdę wątpię, by po wszystkim którekolwiek z nich
czuło się choć odrobinę lepiej.
168. Jakiego zawodu nigdy się nie
podejmiesz?
Trudno mi
oceniać, bo nigdy nie wiadomo, co przyniesie życie i czego będzie wymagać
sytuacja. Co nie zmienia faktu, że nie wyobrażam sobie, bym kiedykolwiek
zdecydowała się na pracę, która w jakikolwiek sposób uderzałaby w godność
osobistą.
169. Każdy z nas ma jakieś
oczekiwania względem pracy i widzi rynek pracy. Zatem jakie są Twoje
oczekiwania względem ewentualnego zatrudnienia? (Kwota, przełożeni, jakość
usług, czy kierunek usług). Czy współczesny rynek pracy Ci to gwarantuje?
Pas. Po
prostu. To dla mnie zbyt aktualny i trudny temat, bym chciała się nad nim
teraz rozwozić. Zaczynam szukać pracy i jestem w tym tak bardzo
zagubiona, a przy tym mam tyle wątpliwości, że naprawdę trudno oceniać mi
cały rynek.
170. Dokończ według własnego uznania:
Czego oczy nie widzą...
Klasycznie:
tego sercu nie żal. Ponieważ to
prawda. Pytanie tylko, czy konsekwencje takiego podejścia zawsze są warte
podjętego ryzyka.
171. Nie raz spotkałam się z pytaniem,
czy wybaczyłoby się zdradę. Odwróćmy szachownicę. Czy Ty jesteś w stanie
być kochankiem/kochanką wiedząc, że obiekt Twoich westchnień jest już po ślubie
(a nawet może mieć dzieci)?
Nie.
Troje to już tłok. Jeśli ktoś nie potrafi być uczciwy wobec osoby, której
kiedyś coś zadeklarował, to tym bardziej wobec mnie nie będzie. Rozumiem
uczucia i to, że nie w każdym związku się układa, ale kurde… Jesteśmy
dorosłymi ludźmi, tak? Dzieci też nie są gwarancją związku na całe życie. To
już nie średniowiecze, gdzie ludzie nawet bez miłości musieli przy sobie trwać,
bo rozstania nie wchodzą w grę. Nie układa ci się, to zrób coś z tym,
odejdź i dopiero wtedy szukaj sobie kogoś innego!
172. Wyobraź sobie, że przez
nadzwyczajny zbieg okoliczności zostajesz władcą niepodzielnym i absolutnym
jakiegoś przeciętnego kraju. Jakim będziesz władcą? Jakie będą Twoje
priorytety? Co zamierzasz zrobić z władzą?
Nie
nadaję się, by rządzić. Ba! Nie chcę tego. Więc nawet gdyby do takiego zbiegu
okoliczności doszło, najpewniej bym odeszła. To nie byłaby odpowiedzialność,
którą odważyłabym się na siebie wziąć.
173. Posiadasz jakąś nietypową
umiejętność?
Czy
łatwość, z jaką przychodzi mi pisanie, można do tego zaliczyć? Ławo
wczuwam się przy pisaniu, niezależnie od postaci i historii. I wtedy
słowa same do mnie przychodzą, pomagając mi spisać wszystko to, co mam w głowie.
Nie wiem czy to nietypowe, ale to jedna z tych umiejętności, z których
jestem naprawdę dumna. :3
174. Skoro mamy świadomość tego że
horrory to tylko aktorzy i efekty specjalne, dlaczego dalej panicznie się
ich boimy? A może jesteś tym wyjątkiem który się nie boi?
Niech mi
ktoś wskaże jakiś faktycznie straszny horror, bo chyba coś mnie ominęło…
Obrzydzenie czy niepokój i owszem, ale strach…? A może to po prostu
ja, miłośniczka Kinga.
175. Co byś powiedział/a osobie, która
właśnie ma popełnić samobójstwo rzucając się z dachu wieżowca?
Nie mam
pojęcia. Obca osoba to nie moja odpowiedzialność – nie i już, zbyt wielkie
ryzyko. W gruncie rzeczy nie miałabym nawet pojęcia, co w takiej
sytuacji powiedzieć komuś bliskiemu. Niemniej na pewno łatwiej znaleźć
odpowiednie słowa, gdy chodzi o kogoś, kogo się zna. I tylko tyle
wiem, a sama sytuacja jest dla mnie zbyt abstrakcyjna, by udzielić
konkretnej odpowiedzi.
176. Jak zaakceptować swój wygląd?
Sama
nigdy nie miałam z tym problemu, więc… Ale na to, co ma się w głowie,
tak naprawdę nie ma żadnego magicznego sposobu czy przepisu.
177. Kiedy ostatni raz zachwyciłaś się
pięknym widokiem, kolorem nieba lub smakiem owoców?
Mamy
środek lata, więc o piękne widoki nietrudno – a to piękne niebo
podczas zachodu, a to znów gubiące kolorowe płatki drzewa owocowe. Tak
więc całkiem niedawno. ^^
178. Co według Ciebie jest gorsze:
uszczęśliwianie kogoś na siłę, czy pozostawienie go w nieszczęściu?
Nadgorliwość
jest gorsza od faszyzmu. Ktoś, kto nie chce pomocy, po prostu jej nie przyjmie.
A skoro tak, trwa w nieszczęściu poniekąd na własne życzenie. Ja
wiem, że to jest w głowie, ale i tak uważam, że uszczęśliwianie na
siłę to najgorsze, co możemy próbować dla drugiej osoby zrobić.
179. Większość ludzi podczas przerw w szkole
pali, je, sika, uczy się i takie oczywiste rzeczy. A znasz kogoś kto
podczas przerw robi coś niezwykle nietypowego? Jeśli tak – co to jest?
Szczerze
mówiąc, nie interesowało mnie, co inni ludzie robili podczas przerw. Podejrzewam,
że gdyby ktoś się czymś wyróżniał, zauważyłabym, więc… Cóż, ja zwykle wtedy
czytałam albo pisałam, więc mało co mnie wtedy obchodziło.
180. Czy zdaryło Ci się kiedykolwiek
przeżywać świat przedstawiony książki na tyle, by „żyć” w nim wraz z bohaterem
podczas czytania? Który tytuł dostarczył Ci tak intensywnych wrażeń?
Ależ czytanie (i pisanie) samo
w sobie jest sposobem, by żyć podwójnie. Mogłabym tu wypisać dziesiątki
tytułów, które w ten sposób mnie poruszyły. Niemniej pozwolę sobie wypisać
tytuł, który ostatnio zapadł mi w pamięć: „Rose Madder” Stephena Kinga. Miałam do tej książki dwa podejścia,
bo za pierwszym razem po prostu zmiażdżyły mnie opisy – tak bardzo prawdziwe,
że przeżywanie tego wszystkiego wraz z bohaterką, okazał się zbyt wielkim
bólem, bym mogła kontynuować.
Poniżej przedstawiam komplet odpowiedzi, których udzieliłam w ramach gry „Poznaj(my) się”, organizowanej przez Handlarza Iluzji. Moje wypowiedzi można znaleźć również w TYM poście. Sama idea zabawy polega na comiesięcznej możliwości udzielenia odpowiedzi na trzydzieści pytań, a że tematy są naprawdę ciekawe, bardzo chętnie wzięłam udział ^^
Poznaj(my) się [maj 2018]
121. Co Ci się śniło ostatniej nocy?
Nigdy nie
pamiętam swoich snów. No, prawie. Z jednej strony nad tym ubolewam, z drugiej…
zwykle kończą się kolejnym pomysłem na opowiadanie. Wystarczy spojrzeć na moich
„Zagubionych w czasie”, którzy z pojedynczego snu wyewoluowali do
historii, która aktualnie ma 1720 rozdziałów, a to wciąż nie koniec…
122. Jak wyobrażasz sobie uosobienie „Deszczu” i „Słońca”?
Zjawiska pogodowe. Jako ludzie, jak oni wyglądają, jakiej są płci, jak się
zachowują i jakie są stosunki między nimi? Które jest ważniejsze i stoi
wyżej w hierarchii? A może są równi? Opisz, proszę.
Kto zna
choć trochę mnie i tematykę, którą poruszam w opowiadaniach, raczej
nie będzie zaskoczony, jeśli również Deszcz i Słońce uosobiłabym z istotami
o ludzkich kształtach. Eteryczne postaci, jakże odmienne od siebie, ale
jednak tworzące całość. Kiedy tak o tym myślę, mogłabym uwierzyć, że to
para – chłodny, kojący Deszcz i energiczne Słońce. Czy płeć w ogóle
ma tu znaczenie? Liczy się, że potrafią razem stworzyć coś niezwykłego –
wiosenny deszczyk w ciepły dzień. Albo walczyć, jak podczas burzy, gdy
opady się nasilają i jedno jest w stanie zdominować drugie. Więc tak…
Cóż, para kochanków.
123. Co sądzisz o graffiti? Sztuka, czy bezmyślne dewastowanie
budynków?
Oczywiście,
że to sztuka. Chociażby w drodze na uczelnię wielokrotnie przechodziłam
obok pięknych graffiti, na które aż chciało się patrzeć. Ważne, żeby znać
granicę – jedni na murach stworzą cuda, inni bezsensowne bazgroły. Obraźliwy
napis, z którym wielu kojarzy graffiti, to zupełnie inna kategoria!
124. Czego nie potrafisz zrozumieć?
Ludzkiej
głupoty. Naprawdę i chyba nawet nie chce próbować. Zawsze, kiedy wydaje mi
się, że już nic pod tym względem mnie nie zaskoczy, znajduje się ktoś, kto to
zrobi.
125. Jakie jest Twoje zdanie na temat usypiania zwierząt?
Temat
równie skomplikowany, co i aborcja albo eutanazja. Rozumiem ochronę życia,
ale wszystko tak naprawdę zależy od sytuacji. Są gorsze rzeczy od śmierci,
naprawdę. Jeśli więc życie ma oznaczać ciągłe cierpienie i wspólną mękę
zarówno istoty żywej, jak i jej opiekunów, to gdzie w tym sens? W sytuacji,
w której zwlekanie z decyzją jest próbą odwlekania nieuniknionego,
wybór powinien być oczywisty – i to zarówno w przypadku zwierząt, jak
i ludzi.
126. Wyobraź sobie, że masz możliwość powołania do istnienia jakiegoś
zwierzęcia. Przywrócisz stworzenie z baśni albo legend? A może
stworzysz coś absolutnie nowego, jeżeli tak to jak będzie Twój twór wyglądał?
Będzie
trochę żartem, ale po ograniu „Opowieści z Nyanii” odpowiedź może być
tylko jedna: chcę Bułkorożca. I to nic, że okazał się wredną cholerą!
;______; (Yep, nazwałam go Nom Nom. To imię to życie).
127. Jak duże znaczenie odgrywa w twoim życiu rodzina? Czujesz się
z nią związany/a, czy raczej odwrotnie – unikasz towarzystwa krewnych? Jak
myślisz, czy powinniśmy przedkładać kontakty z rodziną nad relacje z przyjaciółmi?
Uzasadnij.
Moja
rodzina to przede wszystkim brat i mama. I dla nich zrobiłabym
wszystko, a rodzina zawsze będzie stała dla mnie na pierwszym miejscu. Śmiem
za to twierdzić, że rodzinę tworzymy sobie sami, a mam osoby, które
nazywałabym nie tylko przyjaciółmi, ale wręcz kimś więcej. Jeśli chodzi o kontakty,
wszyscy jesteśmy ludźmi i mamy swoje potrzeby. To, że kogoś kocham i jest
dla mnie ważny, nie oznacza, że mamy spędzać ze sobą każdą wolną chwilę.
Również jeśli chodzi o spędzanie czasu z jednymi kosztem drugich…
Grunt to priorytety, tak? Jeśli nie ma wzajemnego zrozumienia, to i tak
żadna relacja nie przetrwa – czy to z przyjacielem, czy własną rodziną. :)
128. Które z mitycznych stworzeń najbardziej Ci się podoba i dlaczego?
Feniks to
klasa sama w sobie. Piękny, potężny i niebezpieczny – dokładnie jak
ogień, który zawsze będę uważała za najniezwyklejszy z żywiołów.
129. Gdybyś mogła/mógł zmienić system edukacji w Polsce, jak
myślisz co postarał/a byś się zmienić, by ludzie chodzili do szkoły, gdyż
sprawiałoby im to przyjemność?
Na moje
szkoła powinna uczyć życia. Po prostu. Nie tylko naciskać na często zbędne
informacje i pogoń za ocenami, ale przede wszystkim przygotować do tego,
co będzie później. Niejednokrotnie miałam wrażenie, że biorę udział w jakimś
wyścigu szczurów, za to kompletnie nie wyobrażałam sobie, co będzie później –
szukania pracy, dorosłego życia… Zabrakło mi też jakiegoś wsparcia dla
zainteresowań, bo – niestety – ale szkolne kółka to często śmiech na sali, a i
wybór nigdy nie był zbyt imponujący.
130. Co Cię uspokaja?
Muzyka,
pisanie i przyjaciele, którym zawsze mogę się zwierzyć.
131. Myślisz, że portale randkowe jest to dobre miejsce w celu
szukania znajomości, czy raczej przejaw desperacji?
Każdy
sposób na szukanie znajomości jest dobry. Czy przejaw desperacji…? Może na swój
sposób,ale kto wie? Nigdy nie
korzystałam z portalów randkowych, ale nie sądzę, żeby znalezienie kogoś
za ich pośrednictwem było całkowicie niemożliwe.
132. Jak zachowujesz się podczas seansów filmowych? Siedzisz/leżysz
spokojnie i jesteś skupiony/a czy zajmujesz się czymś w międzyczasie?
Współodczuwasz z bohaterem, doradzasz mu czy ze stoickim spokojem czekasz
na rozwój wydarzeń? Czy Twoje zachowanie jest zależne od towarzystwa/miejsca?
O mój,
kiedy ja ostatnio coś oglądałam… Jeśli już, zwykle kładę się z laptopem i dobrym
serialem („Doctor Who” <3), a potem wsiąkam na dobre, najczęściej klnąc
na okrucieństwo scenarzystów (jakbym sama była mniej okrutna w tym, co
piszę…). Za to jeśli oglądam film z mamą, zawsze dodatkowo robię jej za
osobistego masażystę, co jednak nie przeszkadza mi w skupieniu się na
fabule. Tak w robiłyśmy, odkąd byłam dzieckiem. :D
133. Coraz więcej młodych ludzi nie potrafi grać w szachy, ba, nie
znają nawet podstawowych reguł. Dziwią się słysząc, że ktoś opanował tą
umiejętność. Jak myślisz, dlaczego tak się dzieje? Czy szachy są zbyt
skomplikowane, staromodne, nudne? Czy Ty potrafisz w nie grać?
Przyznam, że to przykre.
Ogólnie mam wrażenie, że gry planszowe powoli odchodzą w zapomnienie, a wielka
szkoda, bo niektóre to już klasyki. Szachy z pewnością – uczą
strategicznego myślenia i jednak wymagają czegoś więcej, niż tylko
opanowania reguł. Może o to chodzi? Patrząc chociażby na gry komputerowe,
mam czasami poczucie, że dosłownie prowadzą gracza za rączkę, a planszówki
tego nie robią.
I tak, potrafię grać w szachy, choć dawno tego nie
robiłam. Zresztą w porównaniu z moim bratem, jestem dość słaba i przyznaję
to bez bicia. :D
134. Jak wyobrażasz sobie śmierć w ludzkiej postaci? Kobieta,
mężczyzna? Jak by wyglądał/wyglądała?
Mogę cytatem? Więc pozwolę
sobie zacytować fragment jednego z moich opowiadań:
„Tanatos unosi głowę i spogląda w jego stronę. Jej oczy
błyszczą łagodnie, ale spojrzenie jest wystarczająco surowe, żeby zrozumiał, że
przekonanie tej istoty może okazać się problematyczne. Czuje się dziwnie za
sprawą samego tylko wyrazu twarzy kobiety, o ile użycie tego określenia ma
rację bytu. W gruncie rzeczy Tanatos jest wszystkim – początkiem i końcem,
choć na pierwszy rzut oka to może wydawać się bezsensowne.
Czeka, chociaż nigdy nie był w tym dobry. W duchu odlicza
kolejne sekundy, pomimo tego, że czas na dłuższą metę nie ma znaczenia. Chwilę
jeszcze lustruje wzrokiem twarz stojącej przed nim, odzianej w czerń
postaci, zanim ostatecznie decyduje się uciec wzrokiem gdzieś w bok. […]
Może gdyby zwrócił się do niej wcześniej, wszystko potoczyłoby się
inaczej…
– Nie mogę. – Słowa, które padają z ust Tanatos, są niczym wyrok.
[…] – Wiesz dobrze, że to nie zależy ode mnie… Wbrew wszystkiemu, co mówią, to
bardzo ludzka decyzja – dodaje Tanatos, a on krzywi się, coraz bardziej
rozczarowany.
– Więc od kogo? – pyta, nie kryjąc zdenerwowania.
Kobieta przekrzywia głowę. Jasne – niemalże srebrzyste, łagodnie
jarzące się w ciemnościach włosy – miękko opadają na ramię, mocno
odcinając od głębokiej barwy szaty, którą ma na sobie.
– Powiedziałam: to ludzka decyzja – powtarza z niemalże
pobłażliwym uśmiechem. – Nie moja. Nie twoja… Po prostu jej.”
Sny to
nasze obawy, emocje i marzenia. Pragnienia i lęki. Zlepek tego, co w danej
chwili nas dręczy, czego pragniemy, czego doświadczyliśmy… Umysł bywa
skomplikowany, a my nie zawsze potrafimy w pierwszej chwili połączyć
wszystkie fakty albo dostrzec każdą alternatywę. Więc tak, wierzę – bo sny
niejednokrotnie potrafią przynieść nam wiedzę o czymś, co wcześniej nam
umknęło.
136. Co Cię ostatnio zastanawia, albo co Cię ostatnio zaciekawiło i dlaczego?
Aktualnie
moje myśli kręcą się wokół perspektywy szukania pracy. Tego, co będzie i czego
powinnam się spodziewać, zwłaszcza że po operacji mam pewne ograniczenia.
137. W jakich sytuacjach stresujesz się najbardziej?
Występy
publiczne. Nic tak bardzo nie wytrąca mnie z równowagi jak to. Kiedy
piszę, słowa przychodzą same, ale kiedy mam z kimś osobiście porozmawiać, o wygłoszeniu
prezentacji czy przemowy na forum nie wspominając… Nope.
138. Samoobrona oraz sztuki samoobrony. W razie niebezpieczeństwa
umiesz się sam/a obronić? Jeżeli tak, opowiedz w jaki sposób i skąd
masz wiedzę na temat samoobrony/jeżeli nie, powiedz proszę co o tym
myślisz.
Ważna
sprawa. Same sztuki walki zawsze mi się podobały, ale nikt nie próbowałam się
ich uczyć. Nie mam więc pojęcia, czy zdołałabym się obronić. Zresztą
umiejętności to nie wyszło, bo zwykle w sytuacjach kryzysowych okazuje
się, czy człowiek zdoła z nich skorzystać, czy może sparaliżuje ich
strach. Tak czy inaczej, znam kilka podstawowych sztuczek. I potrafię
skorzystać z przepony, a więc w razie potrzeby wydrzeć się tak,
jakby się paliło. (A swoją drogą, to podobno dobry patent – zamiast „pomocy”,
dużo lepiej sprawdza się „pożar”).
139. Czy jeśli zabierzemy zebrze paski to ją rozzebrzymy, czy
rozpasiemy?
Ani to,
ani to. Wtedy zamieni się w konia. Białego, więc jeszcze tylko dorzucić
rożek na czoło i mamy jednorożca. #truestory
140. Masz biały T-shirt. Możesz napisać na nim co zechcesz.
Manifestację swoich poglądów, swoje preferencje, cokolwiek. Co na nim
napiszesz?
„Nox
noctis, nostra domina”. Kto ma zrozumieć, ten zdecydowanie zrozumie. :)
141. Kiedy w coś mocno wierzysz, ale sprawa wydaje się przegrana,
to walczysz dalej czy odpuszczasz?
Czy
gdybym odpuściła, to wciąż oznaczałoby, że wierzę? Mogę przegrać, ale będę
walczyć do końca. Inaczej to, co zrobiłam wcześniej, nie miałoby sensu.
142. Czym jest śmierć? Wydarzeniem smutnym, czy wręcz przeciwnie? Czy
nieśmiertelność byłaby lepszym rozwiązaniem od zwykłego życia?
Cytując
moją mamę, śmierć to tragedia dla żyjących. I coś w tym jest. Wielu
marzy o nieśmiertelności, ale sądzę, że w pewnym momencie każdy z nas
miałby dość. To, że śmierć nas przeraża, jest dość naturalne – boimy się tego,
co nieznane. Niemniej wszystko ma swój początek i koniec, a zakłócenie
tego stanu nie byłoby najlepszym pomysłem.
143. Co widzisz kiedy wychodzisz na ulicę? Jak postrzegasz
przechodniów? Jakie masz nastawienie do wyjścia z domu? Co Cię denerwuje,
albo uspokaja w „zewnętrznym życiu”?
Jestem
domatorką. Co prawda lubię wychodzić, ale w konkretnym celu, bo włóczenie
się bez celu (przynajmniej w pojedynkę) to dla mnie strata czasu. Przechodnie
są mi obojętni, zaś wyjście z domu to zawsze dobry pretekst, by założyć
słuchawki i mieć choć chwilę spokoju. Na tyle, na ile to możliwe w mieście,
gdzie zawsze wypada mieć oczy dookoła głowy.
144. Porozmawiajmy o… cudach. Czy w nie wierzysz, w to, że
się zdarzają?
Moja
rodzina to cud. Moi przyjaciele to cuda, którymi z jakiegoś powodu zostałam
obdarowana. I wiem to zwłaszcza teraz, po pewnych doświadczeniach
zdrowotnych. Tak więc nawet powiem więcej: zdrowie to też cud, którego tak
często nie doceniamy…
145. Zakładając słuszność reinkarnacji: Kim mogłaś/mogłeś być w poprzednim
wcieleniu, a kim możesz być w następnym?
Na pewno
gdzieś już wspominałam, że moja mama zajmuje się ezoteryką, więc i ten
temat jest mi bliski. Reinkarnacja najczęściej ma służyć… Cóż, przeżywaniu.
Tak, byśmy poznali wszystko, co zostało nam przeznaczone. Raz doświadczymy
dostatku, innym razem biedy. Poznamy prawdziwą miłość, a innym razem
odrzucenie. Tak czy siak, jeśli faktycznie mam coś konkretnego do przeżycia, to
jakie ma znaczenie kim byłam albo będę? Najważniejsze to żyć teraźniejszością i czerpać
z niej garściami to, co najlepsze.
146. Masz w zwyczaju gestykulować podczas rozmowy ze znajomymi?
Nie.
Zwykle krzyżuję ramiona, bo tak mi najwygodniej.
147. Wyobraź sobie, że nagle (tak jak siedzisz) zostajesz
przeniesiony/a do akcji ostatniego filmu jaki oglądałeś/aś. Dosłownie nagle
pojawiasz się w kluczowym momencie fabuły. Jak zareagują bohaterowie filmu
widząc Twoje „nagłe magiczne pojawienie się”? Co Ty zrobisz? I jak bardzo
masz przejebane?
Właśnie
sobie uświadomiłam, że ostatnim filmem, jak oglądałam, była „Carrie”. Tak, ta
od Stephana Kinga. Biorąc po uwagę Armagedon, który rozegrał się w kluczowej
scenie, to nikt nawet mnie nie zauważy. Za to przewalone mam jak stąd do
Honolulu… :’D
148. O słuszności jakiego przysłowia Twoim zdaniem przekonujemy
się najczęściej?
„Prawdziwych
przyjaciół poznaje się w biedzie”. Z wielkim dziękuję dla
najważniejszych dla mnie osób. <3
149. Co sądzisz o tatuażach?
To, co o graffiti
– to też sztuka. Sama nie chciałabym żadnego mieć, bo nie czuję takiej
potrzeby, ale jeśli ktoś chce, to absolutnie mi nie przeszkadzają. Zwłaszcza że
niektóre potrafią być małymi dziełami sztuki, o sposobie na ukrycie
ludzkich niedoskonałości nie wspominając.
150. Uważasz, że można stracić „człowieczeństwo”, czy raczej, że
cokolwiek by się nie stało, czegokolwiek ktoś by nie zrobił – na zawsze
pozostanie „człowiekiem”?
Moim zdaniem to tak naprawdę
zależy od nas samych. Są czyny, których nie da się wybaczyć. Od groma osób po
prostu nie da nazywać się „człowiekiem” po tym, co zrobili, ale… Sądzę, że wciąż
można zawalczyć, by choć częściowo zadośćuczynić swoje błędy. Sądzę, że jak
długo sami potrafimy odszukać w sobie choćby te resztki człowieczeństwa, jesteśmy
w stanie je w sobie zachować.
A na koniec
jeszcze dorzucę piosenkę, która zawsze i wszędzie będzie kojarzyła mi się z tym
tematem. Bo mogę:
Poniżej przedstawiam komplet odpowiedzi, których udzieliłam w ramach gry „Poznaj(my) się”, organizowanej przez Handlarza Iluzji. Moje wypowiedzi można znaleźć również w TYM poście. Sama idea zabawy polega na comiesięcznej możliwości udzielenia odpowiedzi na trzydzieści pytań, a że tematy są naprawdę ciekawe, bardzo chętnie wzięłam udział ^^
Poznaj(my) się [kwiecień 2018]
91. Wolisz dawać czy dostawać?
Każdy
lubi dostawać, więc nie mam nic przeciwko prezentom. Aczkolwiek zawsze lepiej się
czułam, kiedy mogłam się z czymś podzielić innymi. I nie mam tu na
myśli tylko tego, co tworze i tłumaczę, choć to też pewna forma dawania
innym – w końcu pewne rzeczy mogłabym trzymać dla siebie. Lubię też
obdarowywać znajomych prezentami. Pozytywna reakcja na to, co daję, ma dla mnie
większe znaczenie od radości, którą czuję, kiedy ktoś daje coś mnie. :)
92. Jakiej muzyki słuchałeś/aś w dzieciństwie?
Kto był Twoim idolem? A może podzielisz się jakimś teledyskiem jaki zapadł
Ci w pamięć z lat, kiedy jeszcze nie trzeba było chodzić do szkoły?
Hm, dobre pytanie. Muzyka
towarzyszy mi od tak dawna, że aż nie jestem pewna, kiedy się zaczęło… Z takiego
wczesnego dzieciństwa na pewno pamiętam Arkę Noego czy Smerfne Hity (Ktoś
jeszcze kojarzy te śmieszne kasety, które szło kupić w najdziwniejszych
miejscach? :D). Później, kiedy już sięgałam po kawałki bardziej świadomie,
zwykle słuchałam tego, co wpadło mi w ucho. Jakiś sentyment do Gosi
Andrzejewicz, Hanny Montany czy Ich Troje został mi do tej pory.
Najbardziej
jednak cenię sobie Within Temptation i Evanescence, które są ze mną do
dziś, które uwielbiam i które praktycznie ukształtowały mój gust muzyczny.
93. Co znajduje się na końcu tęczy?
Garnek ze złotem i schody do nieba. Że niby nie?
94. Pytanie pół żartem pól serio:
Jesteś, czy Cię nie ma?
To zależy.
Jeśli piszę, czytam albo słucham muzyki, to absolutnie nie.
95. Co poprawia Ci samopoczucie, gdy
masz zły nastrój?
Pisanie, muzyka i szczera rozmowa z przyjaciółką.
Działa znakomicie od lat. :)
96. Mówi się, że teraz ludzie obnoszący
się ze swoją depresją pragną ściągnięcia na siebie uwagi. Lecz jak my – jako
odbiorcy – powinniśmy zareagować na te żale internetowe? Ignorując czy próbując
pomóc? Może masz jakiś inny sposób? Liczysz się z konsekwencjami?
To trudny temat, zwłaszcza że większość z nas nie
jest psychologami. Ludzie są różni, często zachowują się irracjonalnie, więc nie
można od razu osądzić, że „to takie gadanie” albo ktoś „po prostu próbuje
ściągnąć na siebie uwagę”. Reszta tak naprawdę zależy od relacji, która łączy
mnie z taką osobą. Komuś bliskiemu zawsze pomogę, zawsze wysłucham i zrobię,
co będę w stanie. Ale kiedy zaczyna mi się żalić zupełnie przypadkowa
osoba, z którą rozmawiam pierwszy albo drugi raz w życiu (a to zdarza
mi się aż za często; podobno potrafię słuchać, zresztą obcemu łatwiej się wyżalić),
czasami czuję się jak w potrzasku. Bo co ja tak naprawdę mogę zrobić,
pomijając to, że wysłucham? Jedno jest pewne: nigdy nie należy bagatelizować ŻADNEGO
problemu, bo dla kogoś zła ocena może być równie wielką tragedią, co i kłótnia
z przyjacielem. Niemniej nie czuję się odpowiedzialna za decyzje innych
osób i to, co zrobią po rozmowie ze mną.
97. Jaki powinien być ideał nauczyciela?
Dwie sprawy: powołanie i umiejętność przekazywania
tej wiedzy. Zawsze czuć, jeśli kogoś pasjonuje to, o czy mówi, a to
już połowa sukcesu – bo pasjonatów aż przyjemnie się słucha. Niestety, nie
każdy pasjonat nadaje się do tego, by od razu nauczać. Wiem po sobie, bo mnie
najzwyczajniej w świecie brakuje cierpliwości do oporniejszych jednostek. W swoich
nauczycielach ceniłam zawsze indywidualne podejście do uczniów; to, że
potrafili motywować, pomagali, ale przy tym też wymagali. Jeśli potrafili sprawić,
bym sama chciała zagłębić się w temat, to już była perfekcyjna sytuacja.
98. Jaki stosunek mają Twoi rodzice do
Twoich znajomości z internetu?
Moja mama początkowo była trochę sceptyczna, bo w końcu
„to osoby, których nawet nie widziałaś na oczy”. Aczkolwiek zawsze mi ufała,
wiedziała, że jestem ostrożna i nie zrobię nic głupiego, zbyt pochopnie zaczynając
ufać przypadkowej osobie. Z czasem pojawiły się okazje, bym mogła spotkać
się z bliskimi mi osóbkami w realu. A później mama sama wsiąkła w internet,
tak jak i ja spotyka się i utrzymuje kontakt z osobami, które są
daleko, więc… po prostu rozumie. :D
99. Wyobraź sobie dzisiejszy świat bez
prądu. Jak by Twoim zdaniem wyglądał?
Przewiduję globalny kryzys i panikę. Obawiam się,
że większość ludzi przywykła do elektryczności do tego stopnia, że nie biorą
pod uwagę choćby dłuższej awarii, a co dopiero całkowitego braku prądu. Co
prawda do każdej sytuacji idzie przywyknąć, bo to ludzka natura, ale to by trochę
zajęło. Od razu przypomina mi się wizyta na poczcie, kiedy okazało się, że mają
awarię. I co? Jakieś rozwiązanie na taką sytuację, bo przecież różne rzeczy
się zdarzają? Ależ skąd! Wszystko sparaliżowane, bo komputer nie działa. Co z tego,
że przesyłki fizycznie leżą tuż obok, skoro to trzeba wstać i poszukać…
100. Jaki jest, Twoim zdaniem, najlepszy
prezent ślubny?
Każdy marzy o czymś innym. Mnie wystarczyłaby
świadomość, że w tym dniu byłyby obok mnie wszystkie ważne dla mnie osoby.
:)
101. Co uważasz za najpiękniejsze w świecie?
Ludzie umysły. Wyobraźnia, kreatywność… Tworzymy
rzeczy piękne i to jest niesamowite.
102. Samotność to błogosławieństwo czy
przekleństwo?
Tu znów padnie nieśmiertelne już: to zależy. Jestem samotniczką. Potrzebuję chwili dla siebie, kiedy mogę
zamknąć się w swoim świecie z dobrą książką, muzyką albo po prostu
coś pisząc. Wtedy samotność jest błogosławieństwem, ale… to dość specyficzny
rodzaj bycia samego, skoro ma się świadomość, że gdzieś tam są bliskie osoby –
wystarczy się do nich zwrócić, kiedy nabierze się ochoty na czyjeś towarzystwo.
W innym wypadku bycie samemu może się przerodzić nie tyle w przekleństwo,
co prawdziwe piekło.
103. Gdyby zazdrość pewnego dnia
przybrała dowolną postać, jak według Ciebie mogłaby wyglądać?
Człowieka. Trudno mi powiedzieć jakiego, ale sądzę, że
każdy zobaczyłby po prostu siebie. Zazdrość jest bardzo ludzka. W zasadzie
powiedziałabym, że to jeden z elementów człowieczeństwa.
104. Czego słuchasz w tej chwili?
Piszę z słuchawkami na
uszach, więc muzyki. Akurat kiedy odpowiadam na to pytanie, kończy się to cudo:
105. Czego możemy się nauczyć od naszych
przodków? Co natomiast musimy poznać na własnej skórze?
Śmiem twierdzić, że wszystkiego. Historia nie bez
powodu lubi się powtarzać. I tu właśnie dochodzimy do kwestii tego, czego trzeba
doświadczyć osobiście: również wszystkiego. Gdyby człowiek potrafił uczyć się na
cudzych błędach zamiast własnych, już dawno mielibyśmy tę wymarzoną utopię.
106. Co jest dla Ciebie najważniejsze w życiu?
Po doświadczeniach z tego roku odpowiedź jest
prosta: rodzina i przyjaciele. I pasja, ale bez kochających osób nic,
co robię, nie miałoby dla mnie większego znaczenia.
107. Cena jakiego produktu lub usługi
jest, Twoim zdaniem, strasznie zawyżona?
Na tę
chwilę przychodzą mi na myśl przede wszystkim muzyka i książki. Ceny płyt i dobrych
pozycji w księgarniach… Gdzie często można je dorwać za grosze, jeśli wie
się, gdzie szukać. Często ceny koncertów to jakaś kpina, bo za kwotę, którą
życzy sobie znany zespół za występ z odgrzewanymi kotletami, idzie dorwać
karnet na porządny festiwal. Kilkudniowy. A potem narzekanie, że ludzie
jakoś tak rozmijają się z kulturą…
108. Jaki jest Twój stosunek do plotek?
Interesują Cię? Czy może brzydzisz się nimi? Co myślisz o plotkarzach? Co
można uznać za plotkę a co za fakt?
Wychodzę z założenia, że jeśli ktoś będzie chciał
się czymś podzielić, sam to zrobi. Plotki może i mają w sobie ziarno
prawdy, bo skądś się wzięły, ale potrafią być bardzo krzywdzące. Sama lubię
śledzić informacje o poczynaniach osób, które lubię (ulubionych twórców,
zespołów, aktorów), ale czym innym jest dla mnie czytanie wywiadów albo
sprawdzonych ciekawostek, które pojawiają się a fanowskich stronach albo
wychodzą od konkretnej osoby, a czymś odmiennym ślepe wierzenie w każdą
niesprawdzoną wzmiankę, a tym bardziej ocenianie przez jej pryzmat. Ot to
właśnie różnica między plotką a faktem.
109. Zbierasz/kolekcjonujesz coś?
Zbieram bilety
z koncertów. Wklejam je do zeszytu, a obok spisuję setlistę. :)
110. Wyrzucanie jedzenia – jaki masz do tego
stosunek? Czy uczono Cię w domu szanowania chleba? A może nie masz
oporów przed wyrzucaniem kanapek do kosza?
Mama zawsze uczyła mnie rozsądku i szanowania
jedzenia. Jeśli zdarzy się i coś się popsuje, trudno, ale nigdy nie
wyrzuciłabym kanapki tylko dlatego, że nie mam na nią ochotę. To samo z resztkami.
Czasami ze skrawków w lodówce idzie zrobić świetne tosty albo koktajl z resztek
owoców i nagle wszyscy zadowoleni, a nic się nie marnuje. =P
111. Jakie masz zdanie na temat spania
ze zwierzętami domowymi – kotami lub psami? Uważasz, że jest to urocze,
odrzucające, teoretycznie miłe, ale praktycznie uciążliwe, a może
postrzegasz takie praktyki jeszcze inaczej?
Nie mam zdania. Jeśli ktoś to lubi albo jakkolwiek mu
to pomaga, to co mi to przeszkadza? Sama nigdy nie miałam okazji spać ze zwierzęciem
(bo nie miałam innego niż rybki, a one średnio nadawały się do przytulania),
więc trudno mi ocenić jak to wypada w praktyce.
112. Lepiej jest podróżować PKP czy PKS?
Dlaczego?
Z jednej strony wolę PKS, bo autobusy są po prostu szybsze
i (przynajmniej dla mnie) wygodniejsze. Aczkolwiek pociągi mają ten
niepowtarzalny klimat, a ja dobrze wspominam podróże. Jedynym mankamentem były
momenty, kiedy pociąg nagle stawał i tkwił na jednej stacji przez dobrą
godzinę. :)
113. Która lektura szkolna najmniej
przypadła ci do gustu?
Wszystkie.
Prawie, bo nasz kanon lektur to jakaś kpina. Z tego powodu nie przeczytałam
żadnej od gimnazjum… Wyjątkowo źle wspominam „Ziele na kraterze” Melchiora Wańkowicza,
które strasznie męczyłam na wyższą ocenę. Nigdy więcej.
114. Jak wyobrażasz sobie swoich
przodków? Pradziadów, starszych? Co taki Twój przodek mógł robić w średniowieczu,
w starożytności, do jakiej grupy społecznej należał? Jest to pytanie na
wyobraźnię i przeczucia, a jeśli wiesz, jak było naprawdę, nie
pogardzę i takim opisem na faktach. Nie ograniczaj się.
Szczerze? Mam tak złe doświadczenia z rodziną, że
naprawdę nie interesują mnie moi przodkowie. Ale jako ciekawostkę zaznaczę, że
noszę królewskie nazwisko – po pewnym wywodzącym się z Litwy królu. Moje historyczki
były zachwycone, a ja… jak byłam na przodków obojętna, tak dalej jestem.
115. Co byłoby dobrą przynętą na połów
syren?
Podobno wabiły młodych mężczyzn. Jakiś chętny na pewno
by się znalazł.
116. Gdyby Polska nagle zwidziała sobie
zmienić stolicę i od Ciebie zależałby wybór tej następnej, na co padłby
Twój wybór i dlaczego?
Warszawa ładne miasto, na dodatek z dobrą
lokalizacją. Więc co tu zmieniać? Niech sobie dalej będzie stolicą.
117. Jesteś gościem u Hannibala.
Proponuje, że zrobi potrawę na Twoje życzenie, z zastrzeżeniem, że nie
zrobi nic dla wegan (ohoho). O co go poprosisz?
Eee… Warunek brzmi, że nic dla wegan, nie że to musi
być jego… hm, specjał. Niech machnie kurczaka i styknie.
118. Jaka była najpiękniejsza sceneria
(czy też romantyczna, albo po prostu urzekająca) w jakiej się do tej pory
znalazłeś/aś?
Ogród
japoński we Wrocławiu jest przepiękny. Skwituję to po prostu tak:
119. Wiele osób mówi, że dla swojej
miłości, zrobiliby „wszystko”. Lecz „wszystko” to naprawdę bardzo wiele. Czy
można powiedzieć, że takie osoby nie znają wagi wypowiedzianych słów? Czego Ty
byś nie zrobił/a dla swojego partnera?
Jeśli
ktoś rzuca takimi słowami na oślep, to – za przeproszeniem – po prostu jest
idiotą. To tak jak osoby, które wszystkich kochają albo nazywają przyjaciółmi
po jednej rozmowie. Nie, to tak nie działa.
A pytanie jest po prostu
trudne. I nie mam pojęcia, bo trudno mi oceniać, w jaki sposób
zachowałabym się w skrajnych sytuacjach. Można deklarować, że oddałoby się
za kogoś życie, poświęciło część ciała, cholera wie co jeszcze, ale… Nah,
miłość to nie gwarant tego, że kiedy przyjdzie co do czego, zwalczymy
psychiczne blokady. A jeśli się kogoś naprawdę kocha, nie trzeba obiecywać
mu gruszek na wierzbie. Na moje drobne gesty znaczą więcej niż wielkie
obietnice, których być może nie spełnimy.
120. Czym mogą imponować starsi ludzie?
Jak myślisz, dlaczego wielu młodych ich nie docenia?
Wydaje
mi się, że przyczyną jest to, o czym pisałam w pytaniu 105.: bo
często nie potrafimy czerpać z doświadczeń innych. Często też dla nas to
abstrakcja. Starsi ludzie często lubią się rozwodzić, a przy ich historiach
ma się wrażenie, że koloryzują. A jednak jeśli przysiąść i posłuchać
chociażby o doświadczeniach z okresu wojennego czy nawet komuny,
mogliby zaskoczyć przede wszystkim wytrwałością.